Zamykam doświadczenia
10 grudnia 2016

Duchowość i seksualność

Witaj na stronie w wyjątkowy sposób traktującej jedną z najważniejszych ludzkich potrzeb, jaką jest rozwój duchowy.

W zachodniej cywilizacji dużą akceptację zyskały takie potrzeby jak rozwój zawodowy, osobowościowy, psychologiczny, fizyczny, nawet seksualny, ciągle pozostawiając w cieniu to, co nazywamy naszymi potrzebami duchowymi.

Na całym globie, od tysięcy lat ludzkość wiele uwagi, kultu, szacunku i czasu poświęcała sprawom transcendentnym. Obrządki związane z szeroko pojętą religijnością zaś, to te, które najtrwalej i najsilniej wpisały się w każdą kulturę. Od czasu powstania największych religii i co za tym idzie, kościołów, to one powinny spełniać funkcje prawdziwych przewodników duchowych i prowadzić nas, pełnych zaufania w kierunku tak dla nas ważnym – wyjaśnieniu celu naszego istnienia na ziemi, naszej drogi i naszej wewnętrznej prawdy.

Tak się jednak nie dzieje. Kościół, przynajmniej katolicki, czyli ten, który dla większości z nas jest najbliższy – zawiódł. Od dawna nie spełnia już swojej roli, pozostawiając nas samych sobie. A dodatkowo, jak z reszta na każdą wielką religię przystało – wmawia się nam, że wszystkie inne sposoby rozwoju duchowego „zaprowadzą nas do piekła”, z góry traktując wielotysięczne praktyki szamańskie na innych kontynentach, nazywając je z pogardą pogańskim ciemnogrodem.

Zaskakuje to tym bardziej w czasach, gdzie wszędzie uczeni jesteśmy tego, by być SKUTECZNI. A na ile skuteczne są praktyki religijne proponowane przez zachodnią cywilizację?

Czy zmieniają trwale nasze życie, leczą nasze ciała i dusze, poprawiają relacje, wznoszą nas na wyższe poziomy świadomości, pozwalając doświadczyć realnego połączenia z czymś potężniejszym od nas? Nie. Dostajemy od nich jedynie teorię. Teorię, która dodatkowo ukazuje nas jako marny proch, przeniknięty na wskroś poczuciem winy.

Czy zastanawialiście się kiedykolwiek nad tym dlaczego spośród wszystkich kultur żyjących obecnie na ziemi, ta najbardziej cywilizacyjnie rozwinięta jest najbardziej oddalona od duchowości? Dlaczego zwłaszcza na terenie Europy i Ameryki północnej nie mamy starych tradycji duchowych, ceremonii, obrzędów inicjacyjnych, a wszelkie „roślin mocy”, czyli enteogeny, nazywane są narkotykami i prawnie zabronione? Nasuwa się odpowiedź, że to ma na to wpływ postęp cywilizacyjny. Ale nie.

Bardzo dużą odpowiedzialność za ten stan rzeczy, i leży ona po stronie kościoła, ma proceder trwający kilkaset lat w czasach średniowiecza i mający na celu wytępienie wszelkich przejawów „pogańskich” sposobów przekraczania świata duchowości. Masowe, sukcesywne i skuteczne wybicie osób posiadających wiedzę na tematy związane ze SKUTECZNĄ PRAKTYKĄ duchową. Mam na myśli palenie na stosie czarownic. Dlaczego u nas nie rośną odpowiedniki Ayahuaski, Ibogainy, Konopii, San Pedro i cała masy innych? Otóż rosną. Tylko mamy znikomą wiedzę na ich temat i przede wszystkim w sposób znikomy są częścią naszej kultury i tradycji. Dzieje się tak, ponieważ ludzie, którzy w naturalny sposób zajmowali się tymi praktykami zostali na tych terenach zlikwidowani, a ich wiedza razem z nimi…

Ciekawe jest, że każda z religii oparta jest na doświadczeniach łączności z wyższą jaźnią, a następnie potępia się ludzi, którzy pragną je przeżyć sami. Doświadczenia przekraczające umysł stworzyły podwaliny każdej religii, a gdyby ktokolwiek miał je teraz – proboszcz każdej parafii wysłałby go do psychiatry…

Podejście do traktowania naturalnej medycyny przeniknęło z opanowanej pogromem średniowiecznej Europy wraz z kolonizatorami do Ameryki, gdzie od początku podchodzono do wszelkich psychoaktywnie działających roślin z pogardliwą rezerwą. A tymczasem chyba najwyższy czas przyznać, że ludzie, szamani, ….. których arogancko nazywaliśmy „dzikusami” mają w gruncie rzeczy wielką, zbieraną od tysiącleci wiedzę, której my, ci „cywilizowani, wykształceni i zaawansowani” moglibyśmy im jedynie zazdrościć. Wiedzę na tematy, które są NAPRAWDĘ ważne dla ludzkości, życia na ziemi, naszej przeszłości, przyszłości w sensie tak głęboko duchowym, że nie jesteśmy wręcz w stanie sobie go wyobrazić! I przede wszystkim wiedzę, która jest pomocna, praktyczna i skuteczna w takich obszarach, w jakich ciągle wystarczająco skuteczni nie jesteśmy, jak choćby pomoc samemu sobie. Uzdrawianie i ciała i duszy, co próbujemy i próbujemy robić, a ciągle z jakiś względów nie bardzo nam to wychodzi.

Jeśli chodzi o mój, jako psychologa i jak by nie było – specjalisty od pomagania ludziom – stosunek do obszarów związanych z duchowością to przede wszystkim jestem na nie bardzo otwarta. Już to, powoduje, że stoję w niejakim „rozkroku” pomiędzy tym, co naukowe (studia medyczne, psychologiczne), a ciagle opierające się nauce (otwartość na niektóre metody pracy, otwartość na pewne odmienne doświadczenia.)

Uważam, że zarówno psychologia, jak i medycyna, z racji tego, że dziedzinami tzw. „naukowymi”, czyli opierają się na dość sztywnych założeniach i ograniczają je dość sztywne ramy, kompetencyjnie pewnych tematów związanych z człowiekiem rozwiązać nie są w stanie. A skoro nie sa w stanie – klasyfikują je jako „nienormalne”, wymyślone, wytworzone, co szczególnie dotyczy np. doświadczeń mistycznych, czy innych odmiennych stanów świadomości. I sprawa załatwiona. Jednak załatwiona nie jest. Bo człowiek nie jest maszyną i w sposób naturalny wymyka się nauce, która jak maszynę go traktuje.

Ja, postrzegam człowieka holistycznie. Jako całość. Dlatego, aby go takim zobaczyć i mieć kompetencje by mu pomóc – potrzebuję specjalizacji w kilku dziedzinach + otwartej głowy, której żadne studia i szkoły nie dają. A i to, to dopiero początek drogi. Drogi, którą pokonuję z pasją i zaprasza

W czym pomagam w zakresie rozwoju duchowego?

Jeśli

– masz za sobą doświadczenia odmiennych stanów świadomości (na ceremonii, w wyniku medytacji, deprywacji sensorycznej, głodówki, oddychania holotropowego, z jakichkolwiek innych powodów) i masz problem z powrotem do rzeczywistości

– chciałbyś z powyższych doświadczeń wyciągnąć dla siebie jak najwięcej, lepiej je zrozumieć, popracować nad sobą

– przeżywasz kryzys egzystencjalny

– potrzebujesz wsparcia duchowego, którego nie daje ci żadna religia

– inni psychologowie i coachowie ci nie pomogli

Jestem dla Ciebie

Seksualność to jedna z absolutnie najważniejszych dziedzin ludzkiego życia, choć od wielu wieków – w podziemiu.

Najsilniejszy z popędów, silniejszy od głodu, pragnienia i przetrwania. Potrafi przyćmić nam wszystko, zniszczyć życie lub wynieść je na najwyższe wyżyny. Często nazywany miłością – choć nią nie jest. Ale jak przefantastyczny duet może z nią stworzyć wiedzą najszczęśliwsi z nas.

Jeśli;

– nie jesteś pewien/ wna, czy to, czego doświadczasz w związku ze swoja seksualnością jest uważane za „normalne”

– masz jakiekolwiek problemy seksualne w związku (za mało, za dużo, nie tak, nie z tą osobą, jest ktoś trzeci, inne)

– jeśli ten związek jest homoseksualny – nie ma to znaczenia, też cię to dotyczy

– masz jakikolwiek problem ze swoja orientacją seksualną (wyróżniana jest homo, hetero oraz bi, niektóre źródła podają jeszcze orientację a-seksualną)

– planujesz swój comming out i nie wiesz jak się do tego zabrać

– masz problem ze swoja tożsamością płciową (nie wiesz kim jesteś; kobietą czy mężczyzną)

– myślisz nad zmianą płci

– chciałbyś porozmawiać ze swoim dzieckiem o seksie, a nie wiesz jak

– chciałbyś dowiedzieć się więcej na temat rozwoju seksualnego dzieci, młodzieży

– doświadczyłeś/ łas przemocy seksualnej, albo podejrzewasz, że ktoś doświadczył

– masz różne „trudne i dyskretne” pytania, o które nie wiadomo kogo spytać, bo nawet wujek gogle wydaje się niezbyt rozmowny…

Jestem dla Ciebie.

Komentarze są wyłączone.